Śp. Michał Piechna – pożegnanie Przyjaciela i człowieka głębokiej wiary

Z głębokim smutkiem informujemy, że uroczystości pogrzebowe śp. Michała Piechny odbędą się we wtorek w Białaczowie o godz. 13:00.

7 maja 2026 roku odszedł od nas do Nieba po długiej i wyczerpującej chorobie nasz Przyjaciel Michał Piechna. Miał 61 lat. Najdroższy Mąż, Ojciec, Dziadek. Pan wezwał Go do siebie, jak zwykle dla nas, nie w porę, za wcześnie, a my inaczej planowaliśmy … . Po ludzku przekonani, że to przedwczesna śmierć, wierzymy w głęboki zamysł boży i w sens cierpienia, które było Jego udziałem w ostatnich tygodniach życia. Dziękujemy Panu Bogu za życie Michała, Jego głęboką wiarę, świadectwo, które dawał nam swoją postawą w chorobie, ale także wcześniej, będąc w pełni sił jako kochający mąż i ojciec, dobry i uczciwy człowiek.

Michałka znaliśmy od lat młodości ze wspólnych wyjazdów, pielgrzymek i pasji do motoryzacji. W dorosłym życiu Pan Bóg pozwolił nam się spotkać w kręgu Domowego Kościoła. Był to pierwszy krąg założony w Białaczowie, na którego pierwsze spotkania przychodzili św. pamięci Rodzice Michała, bo Michałowi i Asi rodził się wtedy najmłodszy syn. Rodzice Anna i Wojciech byli dla nas, młodych jeszcze, żywym przykładem kochającego się, dojrzałego małżeństwa. Ustąpili miejsca młodym i tak od wiosny 1999 roku do tej chwili byliśmy jedną kręgową rodziną. Wspólnie przeżyliśmy niezapomniane rekolekcje oazowe I stopnia w Rudniku nad Sanem, ORAR-y I i II stopnia, Triduum Paschalne. Razem świętowaliśmy wydarzenia rodzinne: śluby dzieci, narodziny wnuków, wspieraliśmy się gdy odchodzili nasi rodzice. Na Michała zawsze można było liczyć. Jego siła, spokój i opanowanie ale przede wszystkim głęboka wiara i świadectwo życia Ewangelią umacniały naszą oazową rodzinę. Asia z Michałem pilotowali także młode kręgi – w Stąporkowie i Przedborzu, byli parą współprowadzącą rekolekcje oazowe II st. Wzór kochającego się, zawsze młodego małżeństwa i przyjaźni męża z żoną – tak z pewnością postrzegamy ich nie tylko my.

Wiedząc już o swojej ciężkiej chorobie Michał podjął się posługi Nadzwyczajnego Szafarza Eucharystii. Służył mimo swojej słabości – wszystko na chwałę Bożą i według woli Bożej, jak często powtarzał. Ufał Panu do końca. I nam dziś w smutku i w żałobie sił dodaje nadzieja na spotkanie się z Nim w Niebie. Michałku, spoczywaj w pokoju!

Ania i Tomek Smolarczyk